Oświadczenie Donalda Trumpa o głuchych głosach o śmierci Arethy Franklin unosi brwi

Ludzie na całym świecie składają hołd Królowej Duszy, Arethie Franklin, po tym, jak piosenkarka zmarła w czwartek rano po walce z rakiem trzustki. Miała 76 lat.

Wśród mas opłakujących jej śmierć jest prezydent Donald Trump, który zarówno tweetował swoje kondolencje, jak i śpiewał jej pochwały przed czwartkowym porannym posiedzeniem gabinetu.

„Chcę zacząć dzisiaj od złożenia kondolencji rodzinie osoby, którą dobrze znałem – zaczął. Jak dotąd tak dobrze, prawda? Cóż, sprawy przybrały obrót w przypadku Trumpian z jego następnym zdaniem: Pracowała dla mnie przy wielu okazjach. Co?



Czy Donald Trump z Uczeń i sława małej ręki, tylko sugerować, że jeden z najbardziej kultowych piosenkarzy w historii Ameryki był wśród tych, którzy wykonują jego rozkazy? Tak, tak zrobił.

Prawdopodobnie ma na myśli wielkie otwarcie Trump International Hotel and Tower w Nowym Jorku w 1997 roku, podczas którego Franklin dał prywatny koncert.

Trump International Hotel and Tower Wielkie otwarcieTrump International Hotel and Tower Grand Opening Zdjęcie: Ron Galella/Getty Images Donald Trump i Aretha Franklin Źródło: Time & Life Pictures/Getty Images

Oczywiście, niezależnie od jakichkolwiek pozorów relacji biznesowych, które łączył z Franklinem, nie nadszedł czas, aby wysunąć takie sprawy na pierwszy plan.

Trump zadzwonił do zmarłej piosenkarki, wspaniałej, mówiąc tłumowi, że wniosła radość milionom istnień, a jej niezwykłe dziedzictwo będzie prosperować i inspirować wiele przyszłych pokoleń. Otrzymała wielki dar od Boga — jej głos i dobrze jej się przyzwyczaiło. Ludzie kochali Arethę. Była wyjątkową kobietą. Więc chcę przekazać jej najgorętsze życzenia i wyrazy współczucia jej rodzinie.

Wszystkiego najlepszego? Um, te są zwykle zarezerwowane dla panny młodej w dniu jej ślubu, nie pogrążona w żałobie rodzina kilka godzin po śmierci ukochanej osoby...

Oczywiście Twitterverse miał swoje własne przemyślenia:

Tymczasem zarówno Obamowie, jak i Clintonowie również skomentowali odejście Franklina. Ani, dla przypomnienia, nie sugerowało, że kiedykolwiek była pracownikiem.